Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artykuły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artykuły. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 maja 2013
Tower
Teraz z zupełnie innej beczki, bo o muzyce.
Od jakiegoś czasu chciałem wspomnieć o tym zespole, bo trzeba w końcu promować nasze rodzime produkty, co nie?! :} Fakt, że zapomniane, ale co zrobić...
"Tower", bo o nim mowa, polski zespół, którego założycielem był Piotr Kolleck. Odkryłem go za czasów gry w Fallouta II (ty CD-Action :*). Niestety zespół rozpadł się lata temu, ale jego spuścizny słucham do dziś.
Fanów ciężkiego brzemienia zapraszam do słuchania:
oficjalny teledysk do "The Tempter"
playlista albumu "Mercury"
Dwa utwory z ostatniego, niewydanego albumu "Raven":
playlista bardziej łagodnego i klimaciarskiego, pierwszego albumu
info na wiki
krótki opis płyty
No dobra, ale żeby nie było offtopu to macie kawałek o który wielu się pyta:
środa, 22 maja 2013
bot z premką, cz.II
UWAGA: artykuł ten nie ma na celu promowania botowania; pragnę jedynie uświadomić jak to wszystko może działać i jak oszuści bronią się przed banowaniem.
Wszystkie te "porady" są dostępne na forum programu botującego.
Pogrzebałem troszkę w temacie botów i wygląda to niezbyt ciekawie. Jestem pewien, że nie raz zdarzyło mi się grać z takimi automatycznymi pomidorami.
Ilu z Was wjeżdżając na bazę, napotkało "darmowy exp" w postaci czołgu afk. Jednak, gdy afk dostawał strzał, nagle się budził i oddawał strzał w naszą stronę.
O botach
Boty mają zaplanowane kilka tras na każdej mapie, istnieje także opcja dodawania elementu losowego w ruchu (np. zygzakowanie), bot może także strzelać w wybranym przez użytkownika wariancie, a nawet na arcie może siedzieć bot, przy czym jest wyjątkowo niecelny.
Co do golda potrzebnego do używania bota, autorzy tłumaczą się w dość dziwny sposób:
Bot ma na celu pomóc graczom WoT'a w "wyciśnięciu" z gry jak najwięcej się tylko da. Bez złota jest to praktycznie niemożliwe.
W nowych wersjach będzie możliwe dodawanie własnych profili z zaplanowanymi trasami, własnych wtyczek oraz ulepszona zostanie "nawigacja", dzięki której bot będzie wiedział gdzie na mapie znajdują się przeszkody i będzie je omijał.
Bot w akcji:
Zwróćcie uwagę na sztywną lufę (bez skojarzeń).
Rozważana jest także opcja wprowadzenia losowego chatu, umotywowana w następujący sposób:
W każdej bitwie widzimy bezsensowny spam na chacie w stylu "SIEMA PL"...
Jednakże możemy to wykorzystać na swoją korzyść, co jeśli:
1. Użytkownik tworzyłby plik *.txt z różnymi zdaniami/zwrotami
2. Istniałby algorytm, który decydowałby czy wrzucać spam na chat.
3. Jeśli odpowiedź brzmiałaby "tak", bot losowałby jakiś zwrot z przygotowanego wcześniej pliku i po prostu wrzucał by go na chat.
oryginał:
No guys that's not what I was trying to say.. Every battle you see all that general nonsense stuff people say in chat, on EU it may be SIEMA PL, on SEA its stuff like o7 o7 o7, 5555+, I don't even know what that means.
Jak się bronią
1. Nie botować dłużej niż 4 godziny.
2. Nie botować tierem VIII, IX i X.
3. Nie botować prem tierem VII i VIII.
4. Nie botować między 12.00, a 18.00.
5. Nie botować artą ponieważ jest niecelna i tracilibyście tylko sreberka.
6. Nie botować pojazdami z magazynkiem.
Generalnie zalecają nie botować powyżej tieru VII, który może trafić na bitwy X tierowe (doświadczeni gracze) i zostać ostatnim żywym tankiem na polu bitwy. Wtedy wiadomo, gość jeździ bezsensu w tą i w tamtą to dostanie od razu raporty o botowanie.
Niezalecane są: Lowe, KV-5, SPersh, FCM 50t, Jagdtiger 8.8, T34, IS-6, TOG.
Zalecane są: T15, T-25, T14, Churchill, Ram II, Dicker Max, SU-100y, SU-122-44
Q: Dlaczego prem tiery VIII są złe do botowania.
A: Wielu graczy na wyższych tierach ma już doświadczenie i zauważą podejrzane zachowanie. Czyli szansa na zresetowanie konta, czy szansa na bana drastycznie wzrasta.
Q: Dlaczego tier V, albo VI jest dobry?
A: Bo to nie są wysokie tiery i jest znacznie trudniej rozpoznać bota od totalnego nooba.
Natomiast jeśli W/R spadnie poniżej 40% WG zainteresuje się kontem.
Farmienie
Przykładowa sesja 7h farmienia:
1. SU-5 SPG - 8.000 exp
2. M7 MT - 5.800 exp
3. Ram II MT - 4.500 exp
4. rozegranych 120 bitew
5. zarobiono 620.000 srebra
Kolejna przykładowa sesja tych samych tanków, 9h farmienia:
1. 12.700 exp
2. 6.400 exp
3. 3.650 exp
4. rozegranych 114 bitew
5. 630.000 srebra
WG vs bot
Jednakże widać, że WG działa i rozsyła ostrzeżenia przed ostatecznym banem:
Dear Player,
Our automated Anti-Bot/Anti-AFK Tracking System has indicated that you may be in violation of our game policies.
This is a formal notification that your account is suspected of violating the World of Tanks End User License Agreement, Terms of Service, and Game Rules. Specifically, you may be transgressing the “excessive and repetitive passive play” policy which can be found in chapter 5 of the game rules.
For further information see:
EULA - End User Licence Agreement - World of Tanks official forum
Terms of Service - World of Tanks Terms of Service - World of Tanks official forum
Game Rules - World of Tanks Game Rules - World of Tanks official forum
Please be aware that any future violations that show up on your account during one of our routine checking procedures can be grounds for a permanent suspension.
We kindly request that you refresh your understanding of our policies and abstain from actions that violate the EULA, TOS, or Game Rules.
Mam nadzieje, że WG weźmie się w końcu w garść i zacznie skutecznie walczyć z nielegalnymi modami i botami.
BTW ktoś pytał, że jeśli wprowadza fizykę po stronie klienta (havok) będzie można oszukiwać.
Nie, główna fizyka pozostaje po stronie serwera, havok będzie odpowiedzialny za efekty dodatkowe:
- merdające antenki
- podskakujące narzędzia na pojeździe
- praca kół
- taranowanie drzew
- realistyczne destrukcje obiektów itp.
bot z premką
Wpis ma na celu dyskusję o tajemniczym związku prem konta z botami.
Jednym sensownym wytłumaczeniem, jakie przychodzi mi teraz do głowy, jest chyba to, że bot tak lami, iż bez premki zdobyty exp i kredyty byłyby zbyt małe.
Jednakże post (autorstwa Forged73) poleciał z oficjalnego forum, tak więc wklejam go tutaj:
Boję się, że mój post na oficjalnym forum WoT zostanie skasowany więc daję go tu: http://forum.worldoftanks.eu/
A tu jego treść:
Tak się zastanawiam.
Czy ludzie jeszcze umieją łączyć fakty i dochodzące informacje?
Czy umiejętność logicznego myślenia kompletnie zanika? To wynik chyba tych "reformowanych" matur.
Ludzie!
BOTY nie znikną z map World of Tanks, bo część z nich jest najprawdopodobniej autorstwa samego WG (jakiejś "firmy-córki"), lub firmy dobrego "znajomego" koleżków z WG.
Dowód?
A proszę bardzo:
http://www.tankleader.com/#
4€ 1 MONTH
SESSION
1 Session - 1 Month
All WoT Maps supported
All WoT Tanks supported
WoT Premium or Gold needed
Easy, one-click setup
Co tu widzimy?
Ano to, że skrypt botujący jest sprzedawany w abonamencie na określony czas i ABY MÓGŁ DZIAŁAĆ KONIECZNE jest posiadanie wykupionego KONTA PREMIUM lub dużej ilości GOLDa dla danego konta WoT.
Co to znaczy?
Ano tyle, że "ręka rękę myje" - WG dostaje swoją niemałą REGULARNĄ "działkę-haracz" za umieszczenie bota na polach bitew i świadczy to o dwóch sprawach:
- boty nie znikną z WoT! bo przynoszą ZYSKI WarGaming.
- WG jest autorem części skryptów botujących i/lub świadomie zezwala na ich obecność
EDIT:
Zwróćcie też uwagę, że firma sprzedająca usługę skryptu botującego zarabia w zasadzie promil tego co WarGaming. Abonament na miesiąc działania bota to zaledwie 4 euro, ale żeby ten bot działał trzeba wykupić miesiąc premki a to kosztuje DUŻO DUŻO WIĘCEJ. Tak więc "alfons" kosi lwią część profitów.
Czy wobec tego faktu nadal Wam się wydaje, że WG wyeliminuje BOTy z gry?????
EDIT 2:
Commanda Latina - zajmiesz stanowisko w tej sprawie i powiesz naszej społeczności co nieco na ten temat? Czy raczej wzięłaś już zmiotkę i brudy pójdą "pod dywan"? Wiesz, reprezentowanie firmy parającej się "stręczycielstwem" raczej nie jest powodem do szczególnej dumy...
EDIT 3:
Co przemawia za tym, że firma sprzedająca usługę BOT'ów do WoT z linka wyżej jest powiązana z WG?
Otóż to, że:
€ 25
UNLIMITED SESSION
1 Session - Lifetime
All WoT Maps supported
All WoT Tanks supported
WoT Premium or Gold needed
Easy, one-click setup
Firma sprzedająca skrypt botujący zarabia JEDNORAZOWO 25 euro i tenże skrypt będzie wówczas działał NON-STOP,
i teraz UWAGA:
pod warunkiem WYKUPIENIA KONTA PREMIUM w GRZE lub ekwiwalentu w GOLDzie na czas działania BOT'a.
Brak haraczu dla WG spowoduje, że skrypt botujący nie będzie działał!!!
Powyższe można podsumować pewnym dialogiem:
- Znasz może powód dla którego bot potrzebuje konta premium?
- Hmm, bo stworzyli go sami twórcy WG?! Przecież to Rosjanie.
Zapraszam do dyskusji.
czwartek, 16 maja 2013
kilka słów o tym, jak WG prostuje historię i fizykę
Kolejny, ciekawy art od Redmeer'a dotyczący pocisków kumulacyjnych.
Wargaming.net co jakiś czas próbuje jeszcze nam wmówić, że dzieje rozwoju techniki pancernej i elementarne zasady fizyki znajdują odzwierciedlenie w ich grze (szczególnie, jak jest to kolejny nerf niemców, wtedy można czytać całe epistoły o historyczności tego rozwiązania). Co prawda ja już przy okazji artów na stronie WoTa wyjaśniałem, ile ichnie wypociny są warte (polecam, obie części – linki tutaj i tutaj), ale jak widać mądrość ze wschodu atakuje ze zdwojoną siłą biedne pociski HEAT, zwane też w naszym języku kumulacyjnymi.
Na początek mała lekcja historyczno-techniczna. Pocisk kumulacyjny został stworzony jako alternatywa dla standardowych pocisków przeciwpancernych. Działając na zasadzie efektu Monroe pocisk kumulacyjny penetruje pancerz poprzez utworzenie z miedzianej wkładki w pocisku strumienia kumulacyjnego. Z tego też względu pocisk kumulacyjny na specjalną budowę, odmienną od klasycznych pocisków przeciwpancernych. Główną zaletą tego rodzaju amunicji jest brak zależności między energią kinetyczną pocisku a zdolnością penetracji, dlatego “kumule” doskonale sprawdzają się na działach o niewielkiej sile miotającej, czyli wszelkich krótkich “trollach”, gdzie pociski AP mają bardzo niską penetrację.
więcej na blogu Redmeer'a.
Wargaming.net co jakiś czas próbuje jeszcze nam wmówić, że dzieje rozwoju techniki pancernej i elementarne zasady fizyki znajdują odzwierciedlenie w ich grze (szczególnie, jak jest to kolejny nerf niemców, wtedy można czytać całe epistoły o historyczności tego rozwiązania). Co prawda ja już przy okazji artów na stronie WoTa wyjaśniałem, ile ichnie wypociny są warte (polecam, obie części – linki tutaj i tutaj), ale jak widać mądrość ze wschodu atakuje ze zdwojoną siłą biedne pociski HEAT, zwane też w naszym języku kumulacyjnymi.
Na początek mała lekcja historyczno-techniczna. Pocisk kumulacyjny został stworzony jako alternatywa dla standardowych pocisków przeciwpancernych. Działając na zasadzie efektu Monroe pocisk kumulacyjny penetruje pancerz poprzez utworzenie z miedzianej wkładki w pocisku strumienia kumulacyjnego. Z tego też względu pocisk kumulacyjny na specjalną budowę, odmienną od klasycznych pocisków przeciwpancernych. Główną zaletą tego rodzaju amunicji jest brak zależności między energią kinetyczną pocisku a zdolnością penetracji, dlatego “kumule” doskonale sprawdzają się na działach o niewielkiej sile miotającej, czyli wszelkich krótkich “trollach”, gdzie pociski AP mają bardzo niską penetrację.
więcej na blogu Redmeer'a.
wtorek, 14 maja 2013
IS-6 vs 112
Jak to trafnie napisał Lupsonic na blogu:
Przepis na chiński czołg
1. Weź radziecki czołg
2. Zmień kolor
3. Zmień nazwę
4. Zmień drobne detale
5. Gratulacje! Masz chiński czołg!
Tak więc co taki 112 ma, czego nie ma IS-6:
Uzbrojenie
+ lepszy czas skupiania (3,1 vs 3,4)
+ lepszą celność podczas ruchu (0,21 vs 0,23)
+ większa prędkość obrotu wieży (26 vs 24)
+ większa prędkość pocisku AP (900m/s vs 790m/s)
+ o wiele lepsze złote pociski (300mm HEAT vs 217mm APCR)
+ większa pojemność magazynu amunicji (45 vs 30)
- o 0,3s dłuższe przeładowanie (12s vs 11,7)
- o 3st gorszy, maksymalny wychył działa (+17 vs +20, depresja jest taka sama)
Mobilność
+ wyższa prędkość maksymalna (45km/h vs 35km/h)
+ lepsza siła hamowania (46000 vs 39500)
+ mniejszy opór gruntu (1/1,1/2,2 vs 1,2/1,5/2,3)
- gorszy stosunek mocy silnika do masy (12,69 hp/t vs 13,67 hp/t)
Wyposażenie
+ lepszy zasięg widzenia (380m vs 350m)
+ lepszy zasięg radia
+ mniejsza szansa na pożar silnika od jednego strzału (0,12 vs 0,15)
- mniejsze hp modułów (silnik: 260 vs 370; inne moduły ok. 10% różnicy; ammorack: 200 vs 220)
Pancerz przedni:
+ grubszy pancerz górnej płyty przedniej (120mm vs 100mm) bez wyraźnych weakspotów (90mm i 80mm), tak jak w przypadku IS-6.
- wyraźnie cieńsza płyta dolna (80mm)
Wieża:
+ przód wieży ma 240mm pancerza, jarzmo 240mm + 150mm pancerza pod spodem; IS-6 150mm, jarzmo 150mm
Pancerz:
- IS-6 ma lepszy pancerz boczny i tylni (100mm) z niezłymi kątami i 30mm dodatkową osłoną boczną; 112 posiada pancerz 80mm z mniejszą ilością wykątowanej blachy, mniejszą powierzchnią zakrytą dodatkową osłoną, a na tyłku ma tylko 60mm.
Jeśli 112, w obecnej formie, będzie ogólnodostępny zapewne zdominuje on inne prem HT tieru VIII. W porównaniu do IS-6, który i tak jest jednym z najlepszych ciężkich czołgów premium, 112 ma o wiele mniej wad.
Miejmy nadzieję, że WG poczęstuje go mega nerfem przed wpuszczeniem go do sklepu.
autor oryginału: Awesomecaek/M1ll4n
poniedziałek, 13 maja 2013
o "polaczkach" słów kilka - epilog
Suma summarum była masa hejtu po arcie o "polaczkach"- i chyba niektórzy nawet nie zrozumieli (nie chcieli zrozumieć?!) o co w nim tak naprawdę chodzi. Hah, byli też i tacy co nawet nie chciało im się doczytać do końca o co w tym wszystkim chodzi.
Jakoś nie odpowiada mi postawa, coby nadstawić drugi policzek i olać sprawę.
Jakby nie patrzeć, generalnie, nie jesteśmy Państwem tolerancyjnym, a chamstwa nie wypleni się chamstwem, blah blah, to co, ignorować? Odpuścić? Zaostrzyć prawo? Przecież jeśli ktoś żyje poza systemem to i tak ma to w poważaniu. Więzienie? Chyba lepsza opcja niż bezdomność i życie na zasiłku/emeryturze. Potem znieczulica, niesprawiedliwość społeczna, obojętność i tak w kółko blah blah. Hejt, hejt, hejt. Nie ma sensu o tym gadać, bo to niekończąca się dyskusja i nie o tym jest ten blog.
Blog to moje miejsce, gdzie próbuje przekazać wiedzę, i zebrać do kupy wszystkie newsy i najnowsze wieści od Silentstalkera dot. WoT.
Blog ctrl+c crtl+v, heh, niektórzy to nawet nie są w stanie wyjść poza utarte schematy myślowe i moi drodzy hejterzy, to się nazywa po prostu współpraca. Zaskoczeni? :)
Jak tak źle się tutaj czujecie, nie musicie tutaj wchodzić, buszujcie po forum WoTowskim.
Ok, do roboty, ktoś nasrał, trzeba posprzątać.
Sprawa ma co najmniej śmieszny finał i w świetle nowych dowodów chciałem nieco wyjaśnić sprawę.
"W grze kozaczy, w realu nic nie znaczy."
Albowieeeeem, naszymi Szanownymi "guestami" na shoutboxie okazali się gracze z klanu A-B, czyli Telaw, blackmeritum oraz daavidds - których serdecznie pozdrawiam - co chłopaki, już teraz nie tak do śmiechu ;)
Szczytem szczytów, niepojęte jest skrywanie się pod czyjąś tożsamością i strach przed powiedzeniem komuś prosto w twarz, tego co się uważa. No cóż, trudno...
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że macie mięciutkie jajeczka panowie, żeby podszywać się pod kogoś innego i zrzucać winę na innych. I tutaj, UWAGA! To jest właśnie postawa godna przysłowiowego "polaczka".
Daavidds 22 l. - 54% w/r - driver AT-7 od "you are fcking idiot".
Telaw 21 l. - 54%
blackmeritum 19 l. - 55%
Przyznam szczerze, że ze względu na ich skill, klan i kompetencje nie widziałem ich w roli potencjalnych agresorów; tutaj widać jak bardzo się myliłem.
Chłopaki, jeśli nie radzicie sobie ze stresem w WoT grindując VII tier i szerzycie taką a nie inną opinię o Polakach to chyba czas coś z tym zrobić... Meliska, tetris?!
No nic, fajnie że sprawa znalazła swój finał, a klanowi A-B (Armored Beasts) gratuluje zielonych pomidorów ^^
link: część I
Jakoś nie odpowiada mi postawa, coby nadstawić drugi policzek i olać sprawę.
Jakby nie patrzeć, generalnie, nie jesteśmy Państwem tolerancyjnym, a chamstwa nie wypleni się chamstwem, blah blah, to co, ignorować? Odpuścić? Zaostrzyć prawo? Przecież jeśli ktoś żyje poza systemem to i tak ma to w poważaniu. Więzienie? Chyba lepsza opcja niż bezdomność i życie na zasiłku/emeryturze. Potem znieczulica, niesprawiedliwość społeczna, obojętność i tak w kółko blah blah. Hejt, hejt, hejt. Nie ma sensu o tym gadać, bo to niekończąca się dyskusja i nie o tym jest ten blog.
Blog to moje miejsce, gdzie próbuje przekazać wiedzę, i zebrać do kupy wszystkie newsy i najnowsze wieści od Silentstalkera dot. WoT.
Blog ctrl+c crtl+v, heh, niektórzy to nawet nie są w stanie wyjść poza utarte schematy myślowe i moi drodzy hejterzy, to się nazywa po prostu współpraca. Zaskoczeni? :)
Jak tak źle się tutaj czujecie, nie musicie tutaj wchodzić, buszujcie po forum WoTowskim.
Ok, do roboty, ktoś nasrał, trzeba posprzątać.
Sprawa ma co najmniej śmieszny finał i w świetle nowych dowodów chciałem nieco wyjaśnić sprawę.
"W grze kozaczy, w realu nic nie znaczy."
Albowieeeeem, naszymi Szanownymi "guestami" na shoutboxie okazali się gracze z klanu A-B, czyli Telaw, blackmeritum oraz daavidds - których serdecznie pozdrawiam - co chłopaki, już teraz nie tak do śmiechu ;)
Szczytem szczytów, niepojęte jest skrywanie się pod czyjąś tożsamością i strach przed powiedzeniem komuś prosto w twarz, tego co się uważa. No cóż, trudno...
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że macie mięciutkie jajeczka panowie, żeby podszywać się pod kogoś innego i zrzucać winę na innych. I tutaj, UWAGA! To jest właśnie postawa godna przysłowiowego "polaczka".
Anonimowy 9 maja 2013 20:23
Takiś
mocny ze tylko banowac na shoutboxie potrafisz, ale jak pan tytanowy
nalegal to podamy nasze nicki: grabarz1974 fiittii maslakk1994, bylismy w
przeciwnej druzynie i mimo to widzielismy jak lamiles...Daavidds 22 l. - 54% w/r - driver AT-7 od "you are fcking idiot".
Telaw 21 l. - 54%
blackmeritum 19 l. - 55%
Przyznam szczerze, że ze względu na ich skill, klan i kompetencje nie widziałem ich w roli potencjalnych agresorów; tutaj widać jak bardzo się myliłem.
Chłopaki, jeśli nie radzicie sobie ze stresem w WoT grindując VII tier i szerzycie taką a nie inną opinię o Polakach to chyba czas coś z tym zrobić... Meliska, tetris?!
No nic, fajnie że sprawa znalazła swój finał, a klanowi A-B (Armored Beasts) gratuluje zielonych pomidorów ^^
link: część I
niedziela, 12 maja 2013
Organizacja turniejów by Nvidia & Alienware – WTF?
Na pierwszy ogień ważniejszy, bo z dużymi nagrodami, turniej Nvidii. O
ile przygotowanie strony do zapisów było znośne, to kompletny brak
większości informacji przed rozgrywkami już nie. Byłem gotowy przymknąć
oko na rozwlekły i w sumie mało treściwy regulamin, ale panowie
organizatorzy kompletnie zawalili sprawę. Nie dość, że w zaplanowanym
dniu rozpoczynającym rozgrywki nie było żadnej informacji o meczach, to
obiecane wcześniej konta turniejowe zostały co prawda przyznane, ale
nikt nie raczył o tym poinformować.
Na plus można zapisać to, że po zebraniu solidnej porcji uwag na forum Nvidia wzięła się do roboty, poszły maile wyjaśniające działanie systemu rejestracji meczów i sposób właściwego przeprowadzania rozgrywek. Co prawda wymóg potwierdzania obecności każdego gracza nie uważam za specjalnie konieczny, ale wszystko natenczas działa i nie robi problemów. Na plus zapisać trzeba udoskonalone konta turniejowe – mają teraz nazwy pochodzące od nicków (w moim przypadku Redmeer_GeForce), co wydatnie ułatwia orientowanie się w bitwie. Przypomnijmy – na WCG dostaliśmy konta z numerkami, co było źródłem wielu zabawnych nieporozumień, bo nie do końca było wiadomo, “who is who”. Kolejnym wielkim plusem są automatycznie wymaksowane załogi i czołgi – nie trzeba klepać miliarda perków w garażu z masą czołgów, co dla ludzi z mniej niż 8GB ramu jest tytaniczną wręcz oszczędnością czasu i nerwów. Jedyny co mi wadziło to domyślne przypisanie złotego zestawu naprawczego pod klawisz 6 (acz ja i tak korzystam z makr na myszce). Podsumowując, pierwsze koty za płoty, ale chyba wychodzimy na prostą.
więcej u Redmeer'a.
Na plus można zapisać to, że po zebraniu solidnej porcji uwag na forum Nvidia wzięła się do roboty, poszły maile wyjaśniające działanie systemu rejestracji meczów i sposób właściwego przeprowadzania rozgrywek. Co prawda wymóg potwierdzania obecności każdego gracza nie uważam za specjalnie konieczny, ale wszystko natenczas działa i nie robi problemów. Na plus zapisać trzeba udoskonalone konta turniejowe – mają teraz nazwy pochodzące od nicków (w moim przypadku Redmeer_GeForce), co wydatnie ułatwia orientowanie się w bitwie. Przypomnijmy – na WCG dostaliśmy konta z numerkami, co było źródłem wielu zabawnych nieporozumień, bo nie do końca było wiadomo, “who is who”. Kolejnym wielkim plusem są automatycznie wymaksowane załogi i czołgi – nie trzeba klepać miliarda perków w garażu z masą czołgów, co dla ludzi z mniej niż 8GB ramu jest tytaniczną wręcz oszczędnością czasu i nerwów. Jedyny co mi wadziło to domyślne przypisanie złotego zestawu naprawczego pod klawisz 6 (acz ja i tak korzystam z makr na myszce). Podsumowując, pierwsze koty za płoty, ale chyba wychodzimy na prostą.
więcej u Redmeer'a.
piątek, 10 maja 2013
o "polaczkach" słów kilka - studium przypadku
Grając w WoT'a, często zastanawiałem się o co wszystkim chodzi i skąd taki hejt na Polaków. Niestety z czasem się to wyjaśniło.
WoT jest grą F2P, tak więc nielimitowany dostęp sprawia, iż gra tutaj naprawdę masa ludzi. To z kolei przekłada się na swoistą mieszankę wybuchową składającą się z różnych narodowości, gustów, kultur, przekonań itp. itd.
Niestety, tak jak w prawdziwym życiu, najbardziej słychać tutaj krzykaczy, albowiem negatywy mają tutaj o wiele większą penetrację i dmg, aniżeli pozytywy. I to właśnie przez ich pryzmat tworzy się, w większości przypadków, stereotypowy obraz danej nacji.
Nie wiem skąd to się bierze u Polaków, może korzystają z tego że są "anonimowi" i mogą (w przeciwieństwie do "reala") komuś dogryźć przed komputerem, coby żółć spuścić... No cóż człowiek ma różne hobby :)
W większości przypadków na chatach bitewnych ktoś przeważnie wrzuca "kto PL?".
Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest zasadność takiego pytania. Czy gracz, który pyta się czy ktoś jest z Polski czuje się lepiej wiedząc, że gra z rodakami? Czy może jest to pytanie pociągające za sobą "chcesz do pluta?".
Siemka PL - sławny już zwrot, często używany w zastępstwie określenia naszej wspaniałej nacji.
Nie wnikam w ten temat, ale ja tam do każdego na ulicy nie mówię "dzień dobry", "witam"... hmm, no ok, załóżmy jednak, że jestem taki porządny i bym mówił do każdego napotkanego takie coś, ale do cholery nie używałbym zwrotu "siemanerrro", "siemka", "elooooo" itp.
Zresztą większość graczy waląca nie konstruktywny spam na chat, to gracze po prostu słabi.
Ok, ale pal licho z tym wszystkim, jestem w stanie zdzierżyć spam na chat'cie, ale jednego nie trawię. Nie uzasadnionego rage'u, i tak oto dochodzimy do sedna sprawy.
Mapa Steppes, tryb spotkaniowy.
Moja drużyna zaczyna na południu. Arta zaczyna marudzić, po czym podjeżdża do skały i sama siebie wysadza. Jadę bronić capa prosząc swoich o jakikolwiek support. Zazwyczaj odcinam przeciwnikowi drogę na capa, ale potrzebuję wsparcia z tyłu.
Niestety orientuje się, że jedzie za mną tylko grupka najniższych "czerwonych" tierów, które dodatkowo zaczynają kampić w krzakach na początku wąwozu.
No ok, co tam, może się uda... No może jednak nie, dostałem plomby za ponad połowę HP.
Widząc jaka jest sytuacja, stwierdziłem że mam to gdzieś. Bez jakiejkolwiek współpracy mecz i tak jest przegrany. Nikt się nie kwapił do pomocy, więc odpuściłem i cofnąłem się w okolice bazy w trybie standardowym, pisząc "base is lost".
Pomidory w krzaczkach zbierały baty, a ja już poddałem bitwę. Coś tam jakieś AT-7 pisało "Indien you are fck idiot" to tylko mu odpisałem krótko i na temat "yes" i heyah.
Szkoda, że nie patrzył wcześniej na mapkę.
Bitwa przegrana, na capie było z 5 tanków, jak nie więcej.
Co tam, nie będę płakał z powodu jednej przegranej. Shit happens, zresztą wiecie jak jest :)
Ciekawe, bo moje wsparcie zadało, aż 0 dmg ^^
No, ale najlepsze dopiero miało nadejść:
Więcej, tej zapierającej dech w piersiach dyskusji, SS nie chciało mi się robić, wybaczcie.
Czytelnicy (pozdrawiam!) zadali sobie nawet trud, aby wejść (anonimowo) na shoutboxa i srać żarem jaki to ze mnie kamper, lamer i w ogóle, że mnie ukamienują.
Chyba się wkurzyli, że nie mogli mi skopać pancernego dupska i pochwalić się przed znajomymi, meh.
Potem jednak się zrehabilitowali i podali, jakże dumnie swoje nicki:
Nie muszę nadmieniać, że gracze grabarz1974 (47% w/r), Fiittii (50% w/r) i maslakk1994 (48% w/r) z klanu CJB (Ciency jak Barszcz) to właśnie takie pomidory.
BTW trafna nazwa klanu.
Domyślam się, że Grabarz, wiek ok.40 lat, maslakk wiek ok. 19 lat... Kulturę wypowiedzi w zestawieniu z wiekiem pozostawiam wam.
Jeszcze maslakk spoko, siano w głowie, ale Grabarz...
BTW ciekawe czy są świadomi tego, że jak przynależą do jakiejś społeczności (w tym przypadku klanu) to jednocześnie ją reprezentują.
Nie mam nic przeciwko graczom słabym, po prostu taki urok WoTa, że grają w niego wszyscy. Jednak przez takich graczy jak wyżej, wstydzę się przyznawać, że jestem Polakiem, ale taka cena gier F2P.
I żeby na koniec było mądrze, jak to staropolskie przysłowie mówi:
"W grze kozaczy, w realu nic nie znaczy."
UPDATE!! - cz.II, epilog
WoT jest grą F2P, tak więc nielimitowany dostęp sprawia, iż gra tutaj naprawdę masa ludzi. To z kolei przekłada się na swoistą mieszankę wybuchową składającą się z różnych narodowości, gustów, kultur, przekonań itp. itd.
Niestety, tak jak w prawdziwym życiu, najbardziej słychać tutaj krzykaczy, albowiem negatywy mają tutaj o wiele większą penetrację i dmg, aniżeli pozytywy. I to właśnie przez ich pryzmat tworzy się, w większości przypadków, stereotypowy obraz danej nacji.
Nie wiem skąd to się bierze u Polaków, może korzystają z tego że są "anonimowi" i mogą (w przeciwieństwie do "reala") komuś dogryźć przed komputerem, coby żółć spuścić... No cóż człowiek ma różne hobby :)
W większości przypadków na chatach bitewnych ktoś przeważnie wrzuca "kto PL?".
Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest zasadność takiego pytania. Czy gracz, który pyta się czy ktoś jest z Polski czuje się lepiej wiedząc, że gra z rodakami? Czy może jest to pytanie pociągające za sobą "chcesz do pluta?".
Siemka PL - sławny już zwrot, często używany w zastępstwie określenia naszej wspaniałej nacji.
Nie wnikam w ten temat, ale ja tam do każdego na ulicy nie mówię "dzień dobry", "witam"... hmm, no ok, załóżmy jednak, że jestem taki porządny i bym mówił do każdego napotkanego takie coś, ale do cholery nie używałbym zwrotu "siemanerrro", "siemka", "elooooo" itp.
Zresztą większość graczy waląca nie konstruktywny spam na chat, to gracze po prostu słabi.
Ok, ale pal licho z tym wszystkim, jestem w stanie zdzierżyć spam na chat'cie, ale jednego nie trawię. Nie uzasadnionego rage'u, i tak oto dochodzimy do sedna sprawy.
Mapa Steppes, tryb spotkaniowy.
Moja drużyna zaczyna na południu. Arta zaczyna marudzić, po czym podjeżdża do skały i sama siebie wysadza. Jadę bronić capa prosząc swoich o jakikolwiek support. Zazwyczaj odcinam przeciwnikowi drogę na capa, ale potrzebuję wsparcia z tyłu.
Niestety orientuje się, że jedzie za mną tylko grupka najniższych "czerwonych" tierów, które dodatkowo zaczynają kampić w krzakach na początku wąwozu.
No ok, co tam, może się uda... No może jednak nie, dostałem plomby za ponad połowę HP.
Widząc jaka jest sytuacja, stwierdziłem że mam to gdzieś. Bez jakiejkolwiek współpracy mecz i tak jest przegrany. Nikt się nie kwapił do pomocy, więc odpuściłem i cofnąłem się w okolice bazy w trybie standardowym, pisząc "base is lost".
Pomidory w krzaczkach zbierały baty, a ja już poddałem bitwę. Coś tam jakieś AT-7 pisało "Indien you are fck idiot" to tylko mu odpisałem krótko i na temat "yes" i heyah.
Szkoda, że nie patrzył wcześniej na mapkę.
Bitwa przegrana, na capie było z 5 tanków, jak nie więcej.
Co tam, nie będę płakał z powodu jednej przegranej. Shit happens, zresztą wiecie jak jest :)
Ciekawe, bo moje wsparcie zadało, aż 0 dmg ^^
No, ale najlepsze dopiero miało nadejść:
Więcej, tej zapierającej dech w piersiach dyskusji, SS nie chciało mi się robić, wybaczcie.
Czytelnicy (pozdrawiam!) zadali sobie nawet trud, aby wejść (anonimowo) na shoutboxa i srać żarem jaki to ze mnie kamper, lamer i w ogóle, że mnie ukamienują.
Chyba się wkurzyli, że nie mogli mi skopać pancernego dupska i pochwalić się przed znajomymi, meh.
Potem jednak się zrehabilitowali i podali, jakże dumnie swoje nicki:
Anonimowy 9 maja 2013 20:23
Takiś
mocny ze tylko banowac na shoutboxie potrafisz, ale jak pan tytanowy
nalegal to podamy nasze nicki: grabarz1974 fiittii maslakk1994, bylismy w
przeciwnej druzynie i mimo to widzielismy jak lamiles...BTW ciekawe czy są świadomi tego, że jak przynależą do jakiejś społeczności (w tym przypadku klanu) to jednocześnie ją reprezentują.
Nie mam nic przeciwko graczom słabym, po prostu taki urok WoTa, że grają w niego wszyscy. Jednak przez takich graczy jak wyżej, wstydzę się przyznawać, że jestem Polakiem, ale taka cena gier F2P.
I żeby na koniec było mądrze, jak to staropolskie przysłowie mówi:
"W grze kozaczy, w realu nic nie znaczy."
UPDATE!! - cz.II, epilog
Turnieje w World of Tanks – światełko w tunelu?
Redmeer o e-sporcie:
Wargaming upiera się, że World of Tanks jest idealną grą do eSportu. Co prawda nie jest to w zasadzie niczym poparte, bo pomijając cały bezsens dziwnego systemu promocji tego aspektu produkcji, to WG do tej pory nie potrafi WoTa publiczności pokazać w sensowny sposób (na RU już jest lepiej i prowadzone są prace nad profesjonalnym klientem do streamowania), co nieco przeczy zapewnieniom firmy, że eSport to priorytet.
Co więcej, poza turniejami od WG, które nie są traktowane zbyt poważnie wśród śmietanki prograczy (głównie z racji mało atrakcyjnych nagród, męczących reguł i systemowi rozgrywania meczów), do tej pory był tylko ESL. Ta niemiecka organizacja jest dość specyficzna, jeżeli chodzi o reguły, adminów i traktowanie graczy, przez co wielu nie do końca odpowiada to, co robi ESL (nie bez przyczyny zresztą). Niestety mimo różnej jakości serwowanych usług, stroną ze średniowiecza, adminami z kosmosu i nawałem wszelakich technicznych niedoróbek nie było dla ESL konkurencji, a firma dość szeroko współpracuje z WG. Na szczęście dla nas, graczy, pojawia się nowa alternatywa – Nvidia i Alienware.
więcej TUTAJ.
Wargaming upiera się, że World of Tanks jest idealną grą do eSportu. Co prawda nie jest to w zasadzie niczym poparte, bo pomijając cały bezsens dziwnego systemu promocji tego aspektu produkcji, to WG do tej pory nie potrafi WoTa publiczności pokazać w sensowny sposób (na RU już jest lepiej i prowadzone są prace nad profesjonalnym klientem do streamowania), co nieco przeczy zapewnieniom firmy, że eSport to priorytet.
Co więcej, poza turniejami od WG, które nie są traktowane zbyt poważnie wśród śmietanki prograczy (głównie z racji mało atrakcyjnych nagród, męczących reguł i systemowi rozgrywania meczów), do tej pory był tylko ESL. Ta niemiecka organizacja jest dość specyficzna, jeżeli chodzi o reguły, adminów i traktowanie graczy, przez co wielu nie do końca odpowiada to, co robi ESL (nie bez przyczyny zresztą). Niestety mimo różnej jakości serwowanych usług, stroną ze średniowiecza, adminami z kosmosu i nawałem wszelakich technicznych niedoróbek nie było dla ESL konkurencji, a firma dość szeroko współpracuje z WG. Na szczęście dla nas, graczy, pojawia się nowa alternatywa – Nvidia i Alienware.
więcej TUTAJ.
poniedziałek, 6 maja 2013
Dlaczego dubbing WoT tak bardzo mija się z prawdą?
Poniżej przedstawiam kolejne przemyślenia Redmeer'a:
Problem polegający na pozornie nietrafionymi kwestiami lektora w World of Tanks to jeden z kanonów mitomańskich teorii o fatalnym zabugowaniu tej gry. W świetle niekończących się argumentów “wot jezd zgóbowany i się mylą komunikaty”, postaram się pokazać Wam, jak to wygląda od kuchni (a trochę materiałów jeszcze w zakątkach dysku zostało po przygodzie z tłumaczeniem wszelakich tekstów dla WG).
Na początku weźmy pod lupę trafienia krytyczne, czyli większość mitycznych “strzałów za zero”. Strzał krytyczny występuje, gdy pocisk uszkadza bądź niszczy moduł/załoganta. Pewne moduły w grze zerują zadane obrażenia (działo, gąsienice, wizjer), przez co niektórym wydaje się, że komunikat “W Dziesiątkę” jest niewłaściwy. Przyjrzyjmy się zatem komendom (w języku angielskim) dla trafień krytycznych:
Critical hit! We nailed them bad! That’s gotta hurt! Looks like that one went right through!
Zapewne będziecie w stanie odnaleźć polskie odpowiedniki. Każdy z tych komentarzy dotyczy krytyka, zatem jest właściwy również wtedy, gdy uszkodzimy gąsienicę bez obrażeń, działo, albo trafimy w wizjer, niszcząc go (ostatnio zauważyłem, że wizjery z patcha na patch “uzbrajane” są jeszcze spaced armorem, co wzmaga emocje). Nie można więc mówić o wadliwym działaniu komunikatów, jedynie o niewłaściwej interpretacji ich znaczenia przez graczy. Najbardziej razi to przy strzale w gąsienice – mają one około 20mm pancerza, więc są krytycznie przebijane, a pocisk nie przebija pancerza kadłuba, mimo to dostajemy komunikat o uszkodzeniu krytycznym.
więcej materiału TUTAJ.
Problem polegający na pozornie nietrafionymi kwestiami lektora w World of Tanks to jeden z kanonów mitomańskich teorii o fatalnym zabugowaniu tej gry. W świetle niekończących się argumentów “wot jezd zgóbowany i się mylą komunikaty”, postaram się pokazać Wam, jak to wygląda od kuchni (a trochę materiałów jeszcze w zakątkach dysku zostało po przygodzie z tłumaczeniem wszelakich tekstów dla WG).
Na początku weźmy pod lupę trafienia krytyczne, czyli większość mitycznych “strzałów za zero”. Strzał krytyczny występuje, gdy pocisk uszkadza bądź niszczy moduł/załoganta. Pewne moduły w grze zerują zadane obrażenia (działo, gąsienice, wizjer), przez co niektórym wydaje się, że komunikat “W Dziesiątkę” jest niewłaściwy. Przyjrzyjmy się zatem komendom (w języku angielskim) dla trafień krytycznych:
Critical hit! We nailed them bad! That’s gotta hurt! Looks like that one went right through!
Zapewne będziecie w stanie odnaleźć polskie odpowiedniki. Każdy z tych komentarzy dotyczy krytyka, zatem jest właściwy również wtedy, gdy uszkodzimy gąsienicę bez obrażeń, działo, albo trafimy w wizjer, niszcząc go (ostatnio zauważyłem, że wizjery z patcha na patch “uzbrajane” są jeszcze spaced armorem, co wzmaga emocje). Nie można więc mówić o wadliwym działaniu komunikatów, jedynie o niewłaściwej interpretacji ich znaczenia przez graczy. Najbardziej razi to przy strzale w gąsienice – mają one około 20mm pancerza, więc są krytycznie przebijane, a pocisk nie przebija pancerza kadłuba, mimo to dostajemy komunikat o uszkodzeniu krytycznym.
więcej materiału TUTAJ.
niedziela, 5 maja 2013
dlaczego WoT tak zarzyna komputer?
![]() |
| fot. Tytanowy_Janusz |
World of Tanks to gra z wielkim potencjałem…
… do bezlitosnego mordowania nawet dobrych pecetów swoją zasobożernością i obciążaniem jednego rdzenia procesora. Gra wygląda co prawda całkiem nieźle, ale nie jest to powód do robienia z każdego laptopa na rynku piekarnika niezależnie od ustawień graficznych. Ostatnimi czasy dzięki pomocy pewnego przyjaciela, dostaję strzępki informacji na temat wykonania WoT od strony developerskiej. Mówi Wam coś Umbra Engine i Occlusion Culling? Pewnie tak mało jak mnie, więc tym bardziej zapraszam do lektury.
Zacznijmy od wyjaśnienia technicznego. Occlusion Colling to technika polegająca, tak tłumacząc na chłopski rozum, na modyfikację ilości renderowanych obiektów. Nie zastanawialiście się nigdy, dlaczego w takim Gothicu 4 macie więcej FPS w ciemnej, ciasnej jaskini niż stojąc na szczycie góry z piękną panoramą na wielkie miasto? Otóż, occlusion culling pozwala grze dobierać do renderowania tylko to, co faktycznie widać na ekranie. Takie rozwiązanie znacznie upłynnia grę i odciąża nasz sprzęt. Jak to ma się do WoT? Pewnie zauważyliście, że w czołgach nie ma czegoś takiego jak duży wzrost FPSów kiedy celownikiem patrzymy na zoomie na kawałek ściany. Zastanawiające jest, czy rzeczony obiekt jest tak zaawansowany, że nasz komputer renderując go nie wyciśnie nic więcej niż 30 fps, nieprawdaż?
więcej możecie przeczytać TUTAJ.
o strzałach za zero
Redmeer znany ze swojej dociekliwości skrobnął fajny artykuł na temat strzałów za 0.
Zadajmy sobie na początku fundamentalne pytanie. Czy strzał za zero to błąd gry? Szukałem już od dawna oczywistych dowodów na powtarzające się strzały za zero będące efektem błędu i wybaczcie drodzy zwolennicy, ale wszystko jest jak mówi WG – working as intended i w mechanice strzałów za zero nie doszukuję się osobiście żadnego błędu, najwyżej pewnego niedopatrzenia. Postaram się swoje stanowisko w kilku słowach przedstawić teraz, niestety z braku wota na tym laptopie dokumentacja wideo będzie później. No, ale lecimy z koksem, bo szkoda czasu.
Pierwszym rodzajem strzałów za zero jest krytyczne uszkodzenie modułu. Krytyczne uszkodzenie modułu czołgu nasza załoga kwituje kilkoma tekstami, w tym słynnym “w dziesiątkę!”. Wiem, bo osobiście wymyślałem te kwestie. Pewnie część z Was pomyśli teraz, że zarówno ja, jak i reszta zespołu tłumaczy tekstów załogi to idioci, ale niestety muszę wyprowadzić z błędu (przynajmniej na temat swoich kompanów:D). W przypadku tym występuje krytyczne uszkodzenie modułu vel jego zniszczenie – innymi słowy HUD wali nam po oczach czerwonym kolorem. Niekwestionowanym królem łapania pestek za 0 jest działo – trafienie w ten element nie zadaje obrażeń pojazdowi (jedynie zabiera hp modułu), a trafienie jest przez załogę potwierdzane.
więcej tutaj: LINK
czwartek, 25 kwietnia 2013
Gasmaskenbüchse
UWAGA: materiał zawiera elementy profanacji i niszczenia zabytków kultury nacji niemieckiej
1. Prolog
Jakoś parę lat temu, przypomniałem sobie o swojej fascynacji z dzieciństwa.
Niektórzy z Was zapewne pamiętają zabawę plastikowymi żołnierzykami, gdzie zamiast coraz lepszej grafy, liczyła się wyobraźnia ^^
Tak swoją drogą zawsze czułem sympatie do jednostek Wehrmachtu. Po prostu wszystko u nich było przemyślane i zaprojektowane z rozmachem. Nie nosili zwykłych, prostych toreb, musieli mieć skórzane wykończenia; nie mieli zwyczajnego plecaka, mieli sierściucha; hełmy, o różnych rozmiarach z podwijanymi brzegami, dodatkowe osobno montowane wywietrzniki + nity na mocowanie fasunku. Mundurki i ich kolorystyka? Przecież Hugo Boss nie mógł dać ciała... Nie wspominając już o Porsche.
Eh... cały Wehrmacht.
2. W poszukiwaniu złomu
Największą moją ciekawość wzbudził 'termos'/'pojemnik na granaty', który prawie każdy nosił z tyłu. Po zapytaniu wujka Google'a cóż to za ustrojstwo, znałem odpowiedź - puszka na maskę gazową. Noszona obowiązkowo przez każdego żołnierza w celu ochrony przed atakami chemicznymi, znanymi z czasów IWŚ.
Rzeczywistość jednak zweryfikowała zastosowanie puszki i najczęściej noszono tam różne popierdółki.
Następną myślą było przeszukanie serwisu aukcyjnego. Nawet nie sądziłem, że znajdzie się tam tyle tego towaru. Marzenie z dzieciństwa mogło się w końcu spełnić! Parę dni polowań i namierzyłem takie oto coś:
Panzerkampfwagen Mäuschen (Typ 205A)
Rysunek z 28.10.1942 przedstawiający Typ 205A Mäuschen (Myszka).
W lipcu 1942 Krupp zaczął projektowanie nowej wieży uzbrojonej w działa 15cm KwK L/31 i 7,5cm KwK L/24. Również z pierwotnego projektu kadłuba Typ'a 205 niewiele zostało. Waga została zwiększona do 150 ton, a silnik zmieniono na 900 konny MB507. Zawieszenie i wszystkie pracujące elementy zostały przeprojektowane i dostosowane do zwiększonej wagi Myszki. Dodano również dodatkowy zestaw gąsienic niwelujący ogromny nacisk na podłoże.
Minie zaledwie parę miesięcy zanim projektanci zmienią koncepcję i przeniosą wieżę na tył kadłuba.
źródło: LINK
W lipcu 1942 Krupp zaczął projektowanie nowej wieży uzbrojonej w działa 15cm KwK L/31 i 7,5cm KwK L/24. Również z pierwotnego projektu kadłuba Typ'a 205 niewiele zostało. Waga została zwiększona do 150 ton, a silnik zmieniono na 900 konny MB507. Zawieszenie i wszystkie pracujące elementy zostały przeprojektowane i dostosowane do zwiększonej wagi Myszki. Dodano również dodatkowy zestaw gąsienic niwelujący ogromny nacisk na podłoże.
Minie zaledwie parę miesięcy zanim projektanci zmienią koncepcję i przeniosą wieżę na tył kadłuba.
źródło: LINK
środa, 24 kwietnia 2013
wtorek, 23 kwietnia 2013
Hetzer?
Hetzer, nasz kochany "Podżegacz".
Lekki, nisko-profilowy TDek IV tieru zbudowany na podwoziu PzKpfw 38(t), który de facto jest czechosłowackim LT-38.
Łatwość produkcji, niska sylwetka i rykoszetujący pancerz - to główne zalety tego niemieckiego pojazdu. Dzięki dostępności PzKpfw 38(t) udało się wyprodukować od kwietnia 1944 do końca wojny w maju 1945 - 2584 sztuki.
Oj Hetzer, Hetzer... Zaraz... Jaki Hetzer?! Przecież to Jagdpanzer 38(t)
E-10 Hetzer był projektem mającym zastąpić dotychczasowe rozwiązania bazujące na podwoziu PzKpfw 38(t). Przeprojektowane podwozie 38(t) zostało m.in. powiększone, klasyfikując się tym samym jako pojazd o masie od 10 do 25 ton. Zmieniło również nazwę z PzKpfw 38(t) - tschechisch/czeskie, na PzKpfw 38(d) - deutsch/niemieckie.
Nowe podwozie miało służyć jako podstawa do produkcji nowych lekkich niszczycieli oraz nowej linii Waffenträger'ów uzbrojonych w ciężkie działa przeciwlotnicze.
Tak więc skąd to zamieszanie?
Jagdpanzer 38(t), nieoficjalnie przejął nazwę Hetzer, od łudząco do niego podobnego prototypu E-10, a stało się to przez zwykły ludzki błąd. Bałagan w dokumentacji sprawił, że w raportach produkcyjnych 38(t) został omyłkowo nazwany Hetzer. Mineły 2 miesiące, aż sprawa uległa sprostowaniu.
Heinz Guderian w nieformalnym piśmie do Hitlera stwierdza, że nieoficjalna nazwa "Hetzer", stała się bardzo popularna wśród wojskowych i przyjęło się ją używać zamiast Jagdpanzer 38(t). Powojenni historycy, zmyleni tym faktem, również używali nazwy Hetzer, co spowodowało zatarcie prawidłowej nazwy w wielu opracowaniach. W oficjalnych dokumentach Jagdpanzer 38(t) nigdy nie został nazwany Hetzer'em.
Dlatego też WG planuję zastąpienie nazwy Hetzer, na Jagdpanzer 38(t).
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Typ 205
Dwa tygodnie po przedstawieniu pierwszego wariantu VK100.01 (P), Ferdynand Porsche przygotował jego zbuffowaną wersję, oznaczoną jako Typ 205; o nr rysunku K3382 powstałym 17.06.1942 r.
Skoro Führer zażądał, aby czołg był wolny, projektanci mogli puścić wodze fantazji. Zwiększono zatem pancerz, co spowodowało ogólny wzrost masy ze 120 do 140 ton, przy czym silnik (niestety) pozostał taki sam. Na wyraźne życzenie Hitlera, przewidziano również drugą wieżę wyposażoną w działo przeciwpiechotne. Tak więc zamiast włazu dowódcy na szycie wieży została zainstalowana druga, mniejsza wieża wyposażona w działo 75mm KwK L/24. Pomysł ten okazał się na tyle zaraźliwy, że niedługo został zaadaptowany do projektów Sowieckich np. KV-4.
Jednakże w lipcu 1942, zdecydowano się rozpocząć projekt od zera. Poza tym Krupp chciał sam produkować wieżę wg własnego projektu, a Porsche zdał sobie sprawę, że bezsensowne jest projektowanie czołgu na podstawie obecnego kadłuba. Zaczęto wówczas pracę nad kompletnie przeprojektowanym pojazdem, któremu początkowo nadano nazwę Mammut (Mamut), aby szybko ją zmienić na "Panzerkampfwagen Mäuschen" (Myszka).
źródło: LINK
Skoro Führer zażądał, aby czołg był wolny, projektanci mogli puścić wodze fantazji. Zwiększono zatem pancerz, co spowodowało ogólny wzrost masy ze 120 do 140 ton, przy czym silnik (niestety) pozostał taki sam. Na wyraźne życzenie Hitlera, przewidziano również drugą wieżę wyposażoną w działo przeciwpiechotne. Tak więc zamiast włazu dowódcy na szycie wieży została zainstalowana druga, mniejsza wieża wyposażona w działo 75mm KwK L/24. Pomysł ten okazał się na tyle zaraźliwy, że niedługo został zaadaptowany do projektów Sowieckich np. KV-4.
Jednakże w lipcu 1942, zdecydowano się rozpocząć projekt od zera. Poza tym Krupp chciał sam produkować wieżę wg własnego projektu, a Porsche zdał sobie sprawę, że bezsensowne jest projektowanie czołgu na podstawie obecnego kadłuba. Zaczęto wówczas pracę nad kompletnie przeprojektowanym pojazdem, któremu początkowo nadano nazwę Mammut (Mamut), aby szybko ją zmienić na "Panzerkampfwagen Mäuschen" (Myszka).
źródło: LINK
piątek, 19 kwietnia 2013
zmyślone pojazdy US, cz.III
T110E4
T110E4 był prawdziwym projektem, jednakże w WoT nazywa się on po prostu T110E3. Oba pojazdy były niemal identyczne i różniły się jedynie detalami. Nigdy też nie zamierzano montować wieży w żadnym pojeździe z serii T110, oprócz T110E5.
Wieżowy T110E4 jest wymysłem WG, jak również to, że nigdy nie montowano na nim działa 155mm - T110 używały działa 120mm.
![]() |
| T110E4 - montaż wieży jest niemożliwy |
Tak więc co mogłoby być X tierowym TDkiem wyposażonym w obracaną wieżę? Odpowiedź jest prosta - H2. Posiadał on pancerz podobny do M103 z osobliwym kątem nachylenia przedniej płyty, a działo to zmodyfikowana 155'tka. Zatem mielibyśmy M103 z wieżą T30 i charakterystyką dostosowaną do X tieru.
Drugim typem byłby T58. Był to T57, uzbrojony w działo 155mm, osadzone w nowym typie wieży oscylacyjnej.
Jednakże H2 byłby bardziej praktyczny i łatwiejszy do zaimplementowania.
![]() |
| H1 - jest to ten sam model co H2, z tymże w H2 montowane było działo 155mm, zamiast 120mm |
![]() |
| T58 |
![]() |
| T58 - przekrój |
![]() |
| T58 |
WoT nie jest jednak czystym symulatorem i nie stara się za wszelką cenę odwzorować rzeczywistość, ale mam nadzieje, że z czasem gra stanie się coraz wierniejsza historii.
I nie mam tutaj na myśli T28 ciągnącego za sobą dwa zestawy dodatkowych gąsienic ^^
autor pierwowzoru: Priory_of_Sion
źródło: LINK
tłumaczenie: DoM1N
czwartek, 18 kwietnia 2013
VK100.01 (P) - Maus - wstępna koncepcja
Przed Wami wstępna koncepcja czołgu, który przeszedł do historii pod nazwą Panzerkampfwagen VIII Maus.
Rysunek o numerze KV3881 z 04.06.1942 przedstawia VK100.01 (P). Według oznaczenia projektu nadal znajduje się w kategorii pojazdu o wadze 100 ton. Pancerz jest porównywalny z VK7001 (K), a działo to 15cm KwK L/40.
15.05.1942 Hitler zadecydował o konieczności przeniesienia pojazdu do kategorii 120 ton, co z kolei rozpoczęło proces zwiększania jego masy.
Maus ostatecznie ważył 188 ton.
źródło: LINK
Rysunek o numerze KV3881 z 04.06.1942 przedstawia VK100.01 (P). Według oznaczenia projektu nadal znajduje się w kategorii pojazdu o wadze 100 ton. Pancerz jest porównywalny z VK7001 (K), a działo to 15cm KwK L/40.
15.05.1942 Hitler zadecydował o konieczności przeniesienia pojazdu do kategorii 120 ton, co z kolei rozpoczęło proces zwiększania jego masy.
Maus ostatecznie ważył 188 ton.
źródło: LINK
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
zmyślone pojazdy US, cz.II
T28 / T28 Prototype
T28 Prototype jest nazywany przez wielu kompletnym wytworem fantastyki, jednakże ma on swoje korzenie w świecie rzeczywistym. T28 Prototype był tylko rysunkiem koncepcyjnym powstałym przy okazji prac nad projektem T28 w 1943 r. Nie powstała żadna dokumentacja dotycząca tegoż właśnie konceptu T28.
Jednak parę lat temu zrobiło się głośno o pewnej aukcji internetowej. Sprzedano na niej bowiem oryginalny, drewniany model pojazdu, który może mieć związek, właśnie z T28 Prototype. Zapewne jest to makieta powstała dla celów rozwoju koncepcji projektu T28 jeszcze we wczesnej fazie rozwoju, datowana na rok 1943. Najprawdopodobniej model wyposażony jest w działo T5 100mm, w które od początku miał być uzbrojony oraz posiada bardzo gruby pancerz (powyżej 200mm).
Ze względu na to, iż brak było jakiejkolwiek dokumentacji dotyczącej tegoż projektu, WG samo "zaprojektowało" T28 Prototype wg poniższego rysunku.
Z kolei T28 nie jest zmyślonym czołgiem, jednakże WG przekombinowało go. T28 i T95 były identycznymi pojazdami różniącymi się jedynie nazwą, która zmieniała się wraz z rozwojem projektu.
T28/95 był projektowany w celu przełamania niemieckich fortyfikacji na Lini Zygfryda, a później miał być wykorzystany w inwazji na Japonię. W 1945 roku T28 został przemianowany na "105mm działo samobieżne T95". Zmiana nazwy była potrzebna ponieważ pojazd nie pasował do ówczesnych definicji czołgu ciężkiego z powodu braku wieży i uzbrojenia obronnego. Nazwa T95 wzięła się od masy pojazdu, czyli 95 amerykańskich ton. W 1946 pojazd ponownie zmienił status na "super ciężki czołg T28".
Pierwszy kadłub zespawano dopiero w sierpniu 1945 roku jednakże było już za późno na udział T28/T95 w II Wojnie Światowej. Planowano zbudowanie pięciu prototypów oraz 25 egzemplarzy produkcyjnych. Powstały jednak tylko dwa prototypy T28, przy czym jeden doszczętnie spłonął po awarii silnika i został zezłomowany. Drugi nigdy nie wszedł do służby.
Projekt zastąpiono później czołgami T29 i T30. T29 wyposażony był w to samo działo co T28, ale zamontowane w tradycyjnej, obracanej wieży. Z kolei T30 był wyposażony w działo większego kalibru i charakteryzował się mocniejszym silnikiem.
Projekt T28 anulowano w październiku 1947 roku.
Tak wielka masa pojazdu, 86 ton, wymusiła na inżynierach opracowanie zupełnie oryginalnego systemu zawieszenia pozwalającego na zredukowanie ogromnego nacisku maksymalnego na podłoże. Zawieszenie HVSS (Horizontal Volute Spring Suspension) składało się z dwóch par gąsienic, przy czym zewnętrzne zestawy wyposażone były w boczny pancerz o grubości 101,6 mm.
Z racji tego, że T28/T95 był szerokim pojazdem, w celach transportowych lub przy przejazdach przez betonowe drogi (uliczki, tunele), jego zewnętrzne gąsienice były demontowane. Taka operacja, doświadczonej załodze zajmowała ok. 2,5 godziny.
Po demontażu, zestawy zewnętrzne, tworzyły swojego rodzaju niezależny wózek, który był holowany za pojazdem, jak to widać na zdjęciach poniżej.
T28 według WG to po prostu T95 ze zdjętymi bocznymi gąsienicami, czyli jego wersja transportowa.
WG również z niewiadomych przyczyn przedłużyło frontową, dolną część kadłuba.
Różnicę możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej, starałem się uchwycić ten sam kąt modelu.
W celu poprawy modelu, WG mogłoby przede wszystkim cofnąć dolną płytę czołową kadłuba, albo też wyrzucić kompletnie z drzewka T28 i zastąpić go modelem T28/T95. Następnie na miejscu 8 tieru umieścić T28 Prototype, jako że na równoważnym tierze drugiej linii znajduje się T25E1 #13.
Na koniec parę zdjęć tego powolnego potwora:
T28 Prototype jest nazywany przez wielu kompletnym wytworem fantastyki, jednakże ma on swoje korzenie w świecie rzeczywistym. T28 Prototype był tylko rysunkiem koncepcyjnym powstałym przy okazji prac nad projektem T28 w 1943 r. Nie powstała żadna dokumentacja dotycząca tegoż właśnie konceptu T28.
Jednak parę lat temu zrobiło się głośno o pewnej aukcji internetowej. Sprzedano na niej bowiem oryginalny, drewniany model pojazdu, który może mieć związek, właśnie z T28 Prototype. Zapewne jest to makieta powstała dla celów rozwoju koncepcji projektu T28 jeszcze we wczesnej fazie rozwoju, datowana na rok 1943. Najprawdopodobniej model wyposażony jest w działo T5 100mm, w które od początku miał być uzbrojony oraz posiada bardzo gruby pancerz (powyżej 200mm).
Ze względu na to, iż brak było jakiejkolwiek dokumentacji dotyczącej tegoż projektu, WG samo "zaprojektowało" T28 Prototype wg poniższego rysunku.
![]() |
| koncept z 1943r. na którym wzorowało się WG |
![]() |
| drewniany model (prawdopodobnie) związany z projektem T28 Prototype |
![]() |
| model T28 Prototype wg Wargaming |
T28/95 był projektowany w celu przełamania niemieckich fortyfikacji na Lini Zygfryda, a później miał być wykorzystany w inwazji na Japonię. W 1945 roku T28 został przemianowany na "105mm działo samobieżne T95". Zmiana nazwy była potrzebna ponieważ pojazd nie pasował do ówczesnych definicji czołgu ciężkiego z powodu braku wieży i uzbrojenia obronnego. Nazwa T95 wzięła się od masy pojazdu, czyli 95 amerykańskich ton. W 1946 pojazd ponownie zmienił status na "super ciężki czołg T28".
Pierwszy kadłub zespawano dopiero w sierpniu 1945 roku jednakże było już za późno na udział T28/T95 w II Wojnie Światowej. Planowano zbudowanie pięciu prototypów oraz 25 egzemplarzy produkcyjnych. Powstały jednak tylko dwa prototypy T28, przy czym jeden doszczętnie spłonął po awarii silnika i został zezłomowany. Drugi nigdy nie wszedł do służby.
Projekt zastąpiono później czołgami T29 i T30. T29 wyposażony był w to samo działo co T28, ale zamontowane w tradycyjnej, obracanej wieży. Z kolei T30 był wyposażony w działo większego kalibru i charakteryzował się mocniejszym silnikiem.
Projekt T28 anulowano w październiku 1947 roku.
Tak wielka masa pojazdu, 86 ton, wymusiła na inżynierach opracowanie zupełnie oryginalnego systemu zawieszenia pozwalającego na zredukowanie ogromnego nacisku maksymalnego na podłoże. Zawieszenie HVSS (Horizontal Volute Spring Suspension) składało się z dwóch par gąsienic, przy czym zewnętrzne zestawy wyposażone były w boczny pancerz o grubości 101,6 mm.
Z racji tego, że T28/T95 był szerokim pojazdem, w celach transportowych lub przy przejazdach przez betonowe drogi (uliczki, tunele), jego zewnętrzne gąsienice były demontowane. Taka operacja, doświadczonej załodze zajmowała ok. 2,5 godziny.
Po demontażu, zestawy zewnętrzne, tworzyły swojego rodzaju niezależny wózek, który był holowany za pojazdem, jak to widać na zdjęciach poniżej.
![]() |
| T28/T95 ciągnący swoje zdemontowane zewnętrzne gąsienice |
![]() |
| wózek zbudowany z zewnętrznych gąsienic T28/T95 |
WG również z niewiadomych przyczyn przedłużyło frontową, dolną część kadłuba.
Różnicę możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej, starałem się uchwycić ten sam kąt modelu.
![]() |
| WoT'owska wersja T28/T95 z przedłużonym kadłubem |
W celu poprawy modelu, WG mogłoby przede wszystkim cofnąć dolną płytę czołową kadłuba, albo też wyrzucić kompletnie z drzewka T28 i zastąpić go modelem T28/T95. Następnie na miejscu 8 tieru umieścić T28 Prototype, jako że na równoważnym tierze drugiej linii znajduje się T25E1 #13.
Na koniec parę zdjęć tego powolnego potwora:
![]() |
| M22 Locust + T95 |
autor pierwowzoru: Priory_of_Sion
źródło: LINK
tłumaczenie + masa dodatków: DoM1N
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































